Jeszcze raz o konferencji
redakcja
Minął miesiąc od zakończenia konferencji i nadal nie poznaliśmy ustaleń z posiedzenia grupy roboczej.
Nie ma nic ani na stronie internetowej konferencji, ani na stronie SPFP, ani też w innych miejscach gdzie ustalenia miały być opublikowane. W ten sposób zostaje zachwiana wiarygodność nie tylko organizatorów konferencji, ale także tych osób czy mediów, które podjęły się przekazania do publicznej wiadomości wyników obrad, a które prawdopodobnie nawet nie mają czego opublikować i nie mają możliwości wywiązać się z obietnicy.
Najsmutniejsze jest jednak to, że w ten sposób zachwiano również wiarygodnością środowiska dizajnerów jako grupy mogącej podjąć jakieś skuteczne działania dla Polski. Wyobraźmy sobie obecnego na konferencji młodego biznesmena, który chce zainwestować swój czas i pieniądze w promowanie wzornictwa; wyobraźmy sobie młodego polityka, który potrafi wskazać narzędzia skutecznego wpływania na władze; wyobraźmy sobie wreszcie pracownika ministerstwa, który dzięki wiedzy i życzliwości dla tematu mógłby doradzić jak uruchomić rządowe środki służące badaniom wpływu dizajnu na polską gospodarkę. Przyjmijmy, że cała ta wirtualna grupa po konferencji jest przekonana o potrzebie zaangażowania się w szczytne dzieło promocji dizajnu. Pewnie ze zdziwieniem przyjęli brak ogłoszenia wyników posiedzenia grupy roboczej na zakończenie konferencji, ale nadal czekali. Niestety nie doczekali się. Znajdą inny sposób na wykorzystanie swoich zdolności czy możliwości. Znajdą środowisko, które nie tylko chce zorganizować konferencję, ale także chce nadal działać po niej. Znajdą ludzi, którzy zagwarantują realizację zobowiązań i nie będą ogniwem największego ryzyka w łańcuchu inwestycyjnym.
Również żaden minister czy marszałek nie pomoże w zebraniu środków na kolejną konferencję, skoro ma ona być tylko narzekaniem bez próby podjęcia jakichkolwiek konkretnych działań.
Nasza relacja z konferencji kończyła się wyrażeniem nadziei, że będzie to pierwszy krok ku rozwojowi polskiego dizajnu. Środowisko projektantów samo ustawiło się w roli nieodpowiedzialnego „plastyka”, na którym nie można polegać, i którego zaangażowanie w tworzenie nowego produktu czy marki jest wielce ryzykowne. Jak długo możemy promować wzornictwo samymi nadziejami? Raczej nie długo, bo żyjemy w czasach, kiedy dość szybko ktoś wystawi nam rachunek za zmarnowany czas i środki.
Na koniec cytat z wypowiedzi „vuko” w komentarzach, który napisał:
„...w ogóle - widzieliście kiedyś, żeby na jakiejś poważnej konferencji zespół roboczy NIE ogłosił wyników swojej pracy przed zakończeniem konferencji? Żeby uczestnicy nie mieli możliwości przyjąć tych wyników lub ich odrzucić? W takim razie, po co w ogóle jacyś uczestnicy? Czterech panów z akademii oraz ministrowie i rozmaite jednostki samozwańczego zespołu roboczego zamknęły się na końcu na tajnych obradach, i co uradziły - dowiemy się jak przyjdzie czas...no dobrze, w końcu byli wśród nich organizatorzy. Mieli prawo. Tylko po diabła zwoływać konferencję, jeśli tak naprawdę chce się po cichu pogadać z krewnymi i znajomymi i nikomu nie powiedzieć co się ustaliło? A nawet jak się w końcu powie - to w czyim niby imieniu? Uczestników konferencji, którzy nie mieli najmniejszego wpływu na nic? Dziwne obyczaje.”
I tak po raz kolejny budowaliśmy drugą Japonię.
Post Scriptum
Już po powstaniu powyższego tekstu dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że jednak konferencja przynosi konkretne i wymierne efekty. Na szczegóły oraz na ustalenia grupy roboczej trzeba będzie jeszcze poczekać, gdyż niektóre z wyżej wymienionych efektów dopiero nabiorą mocy wiadomości oficjalnej. Jak usłyszeliśmy, w niedługim czasie już konkretne informacje i decyzje zostaną podane do publicznej wiadomości.





e-mail | www
...to prawda , to prawda, wszystko mogłoby być lepiej i lepiej - tylko kim to robić i za co?? Nasze środowisko jest bardzo słabe - do stowarzyszenia należy śladowa ilość projektantów, umiejętności i doświadczenia przy pracy z dużymi projektami są, jakie są. A oczekiwania względem ...no właśnie kogo, bardzo duże! Kto ma zrobić coś za nas ?!
Jakoś po konferencji nie dotarły do organizatorów ( z tego co wiem, bo pytałam ) żadne propozycje od uczestników, żadne deklaracje chęci włączenia się do rzeczywistej PRACY i organizacji, ani Centrum Designu, ani żadnej innej.
Grupa po konferencji zwołana i składająca się z zaproszonych osób z poszczególnych resortów i ministerstw, organizatorów i zaproszonych uczestników, którzy występowali w czasie konferencji lub mają doświadczenia , które mogą pomóc w działaniach, rzeczywiście stworzyła dokument, który wszyscy uczestnicy musieli przeczytać, uzupełnić i parafować - pewnie się ukaże...
Problem nie w dokumentach ale w rzeczywistości:
rada programowa całości rzeczywiście dziwnie okrojona do jednego środowiska - pytanie, czy inne chciały się włączyć ? ( z tego co wiem nie wszyscy chcieli w związku z programem konfrencji i jego kształtem albo zwyczajnie brakiem pomysłu na ten temat )
nie od dzisiaj wiadomo , że mamy mało zdrową sytuację - nasi akademicy z jednej strony są dydaktykami, dziekanami , szefami stowarzyszeń , a jednocześnie prowadzą działalność gospodarczą - ten konflikt interesów wypływa w momentach gdy mają reprezentować ( no właśnie kogo??) własne firmy czy środowisko młodych, uczących się projektantów na forum publicznym, etc. Na tak płytkim rynku będzie to budziło zawsze podejrzenia i dyskomfort ( mam nadzieję, że niesłusznie)
poza tym wydaje nam się , że jesteśmy nie wiadomo jak ciekawym tematem dla ludzi zajmujących się sprawami około biznesu - to nie jest prawda !! są inne środowiska, w które warto zainwestować swój czas , umiejętności zarządzania i pieniądze - ale my często jesteśmy przekonani o własnej wyjątkowości i tych ludzi traktujemy jak niepotrzebnych - przecież kreatorami, twórcami i nazwiskami jesteśmy my ;) Inne środowiska walczą o managerów, tych , którzy im coś pomogą zorganizować załatwić finansowanie ( np. środowisko filmowców) , a my puszymy się i tyle naszego - raz na jakiś czas media obok ciekawostki o " babie z czterema cycami" napiszą o polskim designie ( tak samo egzotyczny temat)
problem ciągu dalszego jest jasny, ktoś musi zainwestować kasę w działalność, tak jak Zamek w Cieszynie - działa bo prowadzi zdrową działalnośc gospodarczą z biznesplanem i innymi narzędziami - póki ona się opłaca i mają dotacje , które im ktoś płaci, będą działali , jak się okaże , że to nie jest rzeczywisty temat rynkowy i obszar do zarabiania, to i to się skończy i zajmą się innym tematem - rzeczywisty świat to świat pieniędzy i pracy , a nie idei i deklaracji, nawet najmądrzejszych i popartych tytułami naukowymi
Z drugiej strony, to właśnie takie konferencje nareszcie zwracają uwagę środowisk opiniotwórczych ( które mogą zachęcić zewnętrzny świat do współpracy) a nie tylko kolorowych magazynów wnętrzarskich, więc konferencje są potrzebne - tylko nie zamiast prawdziwych działań!!
Czas na prawdę w oczy : gdybyśmy generowali takie zyski dla firm jak opowiadamy, to nie byłoby potrzeby organizowania konferencji tylko byśmy pracowali i tyle. Słabi jesteśmy z umiejętnościami pracy dla dużych firm ( w zespołach międzynarodowych ) a i dla małych nie mamy oferty bo nasza wiedza o mechanizmach rynkowych jest kiepska - to pokazała konferencja: z jej ścianą płaczu , marzeniami i roszczeniami - tylko wobec kogo??
Smutne to wszystko ale obrzucanie organizatorów błotem , to już chyba przesada - gałąź jest cienka i jej podcinanie nie ma sensu..choć oceniać i wyciągać wnioski można i trzeba.
A działać nikt nie zabrania - wolny...rynek!
e-mail | www
absolutnie nie chodziło o obrzucanie kogokolwiek błotem. Odwołując się do mojego podsumowania konferencji (poprzednie "rz") - uważam ją za cenną inicjatywę i mam nadzieję, że jest ona pierwszym krokiem do większej serii działań tak promocyjnych jak i edukacyjnych. martwi jedynie to, że nie ma rozpowszechnionej informacji na temat efektów konferencji i ewentualnych dalszych działań, do których potencjalni chętni mogliby się przyłączyć. Konkretne podsumowanie jest moim zdaniem konieczne dla wiarygodności dalszych działań. To wiarygodność środowiska projektantów powinna skłaniać inne grupy do ewentualnej współpracy.
e-mail | www
te (2) glosy brzmia dosc rozsadnie
e-mail | www
Przywołany cytat z "vuko" do eleganckich nie należał.
Prawdą jest , że organizatorzy nie są tak wiarygodni, jak się spodziewaliśmy - minął ponad miesiąc i nie ma informacji o podsumowaniu i brak prezentacji na stronach z dużo ciekawszego drugiego dnia?
No, cóż na konferencji Pan Dziekan Jerzy Porębski z dużą dozą szczerości zadeklarował , że jeśli ktoś pozyska pieniądze i stworzy program dla Centrum Designu, to środowisko pozwoli mu być dyrektorem i wypłacić sobie pensję za jego pracę, koncept i trud - w kuluarach skomentowano to, że megalomania środowiska sięgnęła zenitu. Jak ktoś pozyska finansowanie , budynek i stworzy rynkowy program, to nie będzie nikogo pytał o zgodę na wypłacanie sobie pensji za pracę.
Albo trzeba kogoś takiego do tego wynająć albo grzecznie próbować pozyskać....a nie jest to wcale dzisiaj proste bo wiele interesujących środowisk ma ochotę zarabiać i się prężnie rozwijać (i to nawet o mniej narcystycznym ego)
Design to podobno poważne zjawisko i entuzjaści oraz pasjonaci tego sami nie podbudują - czas spojrzeć prawdzie w oczy potrzebuemy partnerów i musimy ich nakłonić do współpracy , a nie łaskawie im pozwolić się do nas dołączyć :0
Im szybciej to zrozumiemy tym lepiej.
e-mail | www
mnie mozna wynajac, ale pensja musi byc od zarania i przyzwoita! bez przekretow z zusem! lubie tez miec dobry woz, ale kierowca niekonieczny, za kółkiem dobrze sie bawie
:)))
e-mail | www
racja, czyli nie design dla projektantow, a design dla kogos-czegos. (sprawdzajacy sie w uzyciu)
widze tez, ze to sa dwie kwestie: design jako element marketingowo-produkcyjny (i taki raczej nie moze sie spodziewac uznania "z gory" bo to raczej domena dogadania sie z przedsiabiorcami, i jesli z ich strony nie bedzie zainteresowania to nic nie pomoze, lub prawie nic) a druga rzecza jest design jako element tworzenia wspolnej przestrzeni w szerokim znaczeniu, o pomoc w pelnieniu takiej roli designu mozna zwacac sie do wladz, bez posadzania o troske jedynie o wlasne interesy.
w praktyce, te dwa kierunki sie mieszaja, ale czy nie jest korzystne zeby wiedziec te rozne mozliwosci, i nie zwracac sie do wladz mowiac, ze to wazne ekonomicznie bo wtedy pojawiaja sie watpliwosci: dlaczego mamy firmowac cos co jest ekonomicznym interesem, i dlaczego do nas skoro im nie wychodzi z firmami.
i nie zwracac sie do przedsiebiorcow mowiac, ze to wazne kulturowo (bo nie jest to dla nich oferta)
zamiast roszczen, pokazac co mozna zaproponowac samemu
e-mail | www
... i komu.
e-mail | www
dla mnie dizajn jest zawsze marketingowo-produkcyjny. jednak tzw. swiadomosc (=chec? przyzwyczajnie? nasza kultura materialna? nasze PKB?) konsumenta i producenta jest w fazie takiej, ze nie jest pewne czy wogle dizajn sie sprzeda / bedzie interesem dla inwestujacego przedsiebiorcy. stad prosba o wsparcie panstwowe >> o wyniesienie dizajnu na pewien piedestal - bo prawda jest, ze od razu po wyjsciu z samolotu w kopenhadze czy tam oslo, widzisz plakaty z nozyczkami fiskars i napisem "tu to zaprojektowalismy, tu to robimy, jestesmy zajebistym narodem projektujacym nozyczki fiskars". as simple as that, ale prawda i dziala na swiadomosc
moim zdaniem najlepsza droga do sukcesu (teoretycznie i w Ameryce:) jest troska o wlasne interesy polaczona z "tworzeniem wspolnej przestrzeni". dla mnie to ideal, a nie sprzecznosc. ja chce projektowac super rzeczy i za super kase, ktore sa i ladnymi i zdrowymi i sensownymi elementami przestrzeni. dlatego sie tak mecze nad tym dyplomem :))
i jednak to "wychodzenie z firmami" w praktyce okazuje sie nie taka prosta sprawa - tu wracamy do sprawy swiadomosci. moze jakies te, pastylki czy naklejki do lizania by pomogly ja zmienic? :))
e-mail | www
haha, a w warszawie po wyjscu z samolotu przekaz bedzie taki: "jest zimno, jest wstretnie ale jestesmy zajebistym narodem, ktory zatrudnia hiszpanow do projektu lotniska, bo sam nie umi"
e-mail | www
Proponujemy na tym etapie przenieść się na forum, tam jest wygodniej:
http://forum.rzeczy.net/viewtopic.php?t=10
e-mail | www
i zapraszamy do zabrania głosu w ankiecie:
http://forum.rzeczy.net/viewtopic.php?t=13
e-mail | www
Na stronie 2+3D ukazały się postulaty środowiska projektantów, które są efektem konferencji. Link poniżej.
http://www.2plus3d.pl/nowosci/nowosc.html&element_id=145
Dodaj komentarz...