Golconda w Puducherry
Tomasz Fiszer
Puducherry, niewielkie miasto nad Zatoką Bengalską, stanowi jeden z punktów na mapie Subkontynentu, ważnych dla przybyszów poszukujących duchowej odnowy. Od początku XX wieku kolejnych uczniów przyciąga tutejszy aszram - spirytualna wspólnota założona przez Sri Aurobindo. Dynamiczny rozwój grupy pod przewodnictewm duchowej matki - Mirry Richard, zaowocował w połowie lat 60- tych ubiegłego stulecia założeniem przez uczestników ruchu Auroville - osady, pomyślanej jako miasto idealne dla „nowej idealnej wspólnoty”. Początków architektonicznego mecenatu aszramu należy szukać kilkadziesiąt lat przed inauguracją Auroville a, powstały w Pondicherry w latach 1935- 1942, budynek hotelu dla uczniów, zwany Golconda, stanowi istotny przystanek na szlaku podróżujących po Indiach fascynatów modernizmu.

W wielobarwnej mozaice francuskiej architektury kolonialnej, obiektów inspirowanych modernizmem, kamienic wzniesionych w „lokalnym guście” i pozostałości małomiasteczkowych domostw w stylu tamilskim, budynek dormitorium szokuje abstrakcyjną ekspresją elewacji, podporządkowanych rytmowi betonowych żaluzji. Poprzez zastosowanie „przeskalowanych” żaluzji architekt odwraca uwagę przechodnia od ludzkiej skali i dopiero uważniejsze przyjrzenie się podziałom elewacji i odnalezienie otworów drzwiowych w bryle klatki schodowej pozwala zrozumieć stosunek wielkości obiektu do wzrostu człowieka. Abstrakcyjny wyraz budynku potęguje brak otworów okiennych, który sprawia, że nie jesteśmy w stanie podpatrzyć życia wewnątrz. Goście hotelu pozostają niewidoczni dla przechodniów, a wycofanie budynku wgłąb działki symbolicznie i praktycznie wyłącza jego mieszkańców, poszukujących tutaj odosobnienia i wyciszenia właściwego medytacji, z żywiołowego spektaklu indyjskiej ulicy.


Analiza planu obiektu i jego usytuowania w obrębie działki pozwala docenić wielowymiarową wizję projektanta. Osadzony w regularnej siatce ulic Puducherry o kierunku północno-wschodnim, budynek Golconda został zorientowany zgodnie z kierunkami świata, tak by jego dłuższe fasady otwierały się na północ i południe. Wydłużony plan budynku stanowi sekwencja pokoi hotelowych po stronie południowej, usytuowanych wzdłuż korytarza. Budynek jest przełamany w części centralnej, gdzie architekt ulokował wieżę, służącą pionowej komunikacji i grupującą funkcje pomocnicze (kuchnie i łazienki).
Cele oddziela od korytarza jedynie drewniana ażurowa ściana z przesuwanymi drzwiami. Stanowiąc wizualną separację, pozwala ona na swobodny przepływ powietrza pomiędzy prywatną i publiczną przestrzenią. Zewnętrzne masywne żaluzje nagrzewają się zależnie od ich orientacji, a powstała różnica temperatury po dwóch stronach budynku wywołuje ruch powietrza, dzięki któremu, bez względu na warunki pogodowe, wnętrza Golconda pozostają zawsze naturalnie wentylowane.






e-mail | www
Twój komentarz...
super! jakie to eleganckie, juz tak nie potrafia...
Ada
e-mail | www
Twój komentarz...
Swietny artykul - pokazuje, ze modernizm jest bardziej elastyczny niz sie czasami wydaje. Bezkompromisowa architektura o czytelnym przekazie, bazujaca na wrazliwosci na otoczenie nie starzeje sie nigdy.
Brawo dla autora za ciekawa i egzotyczna lekcje!
Dodaj komentarz...