2004 12
 
 
 

Osobowość liter – Łukasz Dziedzic
rozmawiał: Andrzej Leraczyk

Zacznijmy od początku. Poznaliśmy się w Pradze podczas konferencji ATypI. Wtedy pokazałeś mi katalog, w którym zebrałeś swoje kroje. To dość imponujący zestaw. Powiedz jak długo nad tymi projektami pracowałeś? Który z nich jest najstarszy?

To nie są wszystkie kroje, które narysowałem. Te, które są w katalogu, w większości powstały w ciągu ostatnich dwóch lat. Najstarsze to KeyToDoor i Magano z 1997. Ale najstarszych z 94-95 nie mam, bo zepsuty dysk zabrał je ze sobą do grobu. Jednego z nich jednak nadal używa Gazeta Wyborcza w swoich dodatkach. Nazywa się Champaigne, a ja darzę go sentymentem. Dziś raczej bym go nie użył.

keyToDoor

Jak długo pracuję nad fontem? Nad Blockersami pracuję dwa lata, i wcale nie uważam, żeby byli skończeni. QBad powstawał kilka godzin, i nic tam ruszać nie zamierzam.

Powiedz coś więcej o początkach swojej pracy z literami...

Zaczęło się oczywiście od ogonków. W latach 90-tych pracowałem w Gazecie Wyborczej przy projektowaniu Magazynu Gazety Wyborczej i nowego layoutu gazety. Trzeba było dorobić ogonki, odrobinę skondensować Timesa i pogrubić Franklina. Kompletnie bez wiedzy i szacunku do materii wszedłem w nią i... uwiązłem. (Patrz: Początki moich fontów)

Jak zaczyna się w Twoim przypadku praca nad nowym krojem? Co jest najpierw? Skąd się bierze impuls?

Kroje do czytania rodzą się w głowie. Ich smak, charakter, funkcja.... Pojedyncze litery wypływają z głowy na kartkę. Jedne są bardziej „uparte”, wypływają coraz częściej, coraz większymi grupami. Inne znikają. Dziesiątki kartek A4 wędruje z ryzy przez biurko do kosza. Dopiero jak powstanie jakieś całe słowo, i będzie takie jak powinno – wycinam i odkładam. Często gubię, ale to nie ma znaczenia. „Ręka już wie”. Małe litery Pitu błąkały się między głową a kartką chyba rok. Samo rysowanie ich w komputerze zajęło tydzień, może dwa. Podobnie wielkie litery. W sumie prawie dwa lata myślenia na kartce, miesiąc digitalizowania. Im dłużej krój rodzi się w głowie, tym krócej trwa samo definiowanie fontu w krzywych. Blockersów wymyślałem od razu w komputerze. Po trzecim przerysowaniu, wciąż nie stoi tak, jakbym chciał.

Kroje eksperymentalne rodzą się w oczach. Connetions to impresja na temat pasków blachy, jakie wypluwa z siebie urządzenie do wycinania kształtek metalowych – widziałem gdzieś na wsi płot zrobiony z takich pasków i miałem gotowy krój. Pendot to 4-punktowe literki pisane zalewającym piórem – dostałem je od brata, inaczej nie dało się nim pisać. Magano to szkielety, Reketer to obce miasto, w którym nie jest bezpiecznie. Tolkien po wyjściu z kina z „Władcy Pierścieni”.

Jest jeszcze kategoria krojów pokrojonych. Bierze się czyjś font i się go kroi aż coś wyjdzie. Czasem wyjdzie Pamela Anderson, czasem Frankenstein. Ale przestało mnie to bawić.

Pitu

Pendo

Twoi Blockersi sprawiają wrażenie bardzo dużej rodziny. Od bardzo cienkich do bardzo grubych. Mówiłeś, że pracujesz nad tym krojem już dwa lata... Co było inspiracją dla Blockersów?

„Inspiracji było wielu...”. Inspiracją był Blok (Block?). Potem pojawiła się potrzeba – Gazeta motoryzacyjna. Szukałem czegoś i brudnego i męskiego i eleganckiego zarazem. Trochę pobrudzonego faceta, co grzebie w samochodzie, potem się kąpie, przebiera i pięknym kabrioletem odjeżdża do domu, gdzie trzyma bolidy F1. Zacząłem, więc rysować Blockersów...

W wielu Twoich krojach widać elegancką i dyskretną dekoracyjność. Myślę przede wszystkim o Nihil, Cruiser i Heldze. Nie ma w tym jakiegoś rozbuchanego baroku, ale czuje się, że dla ciebie nie tylko funkcja jest istotna w projektowaniu.

Hmm. Projektowanie polega na tym, żeby oprócz funkcji zaistniało piękno.

Powiedz coś więcej Twoich „krojach do czytania”. Co w tych krojach ma dla ciebie znaczenie? Zaczynając pracę zakładasz sobie jakieś „zadanie” do wykonania? Czytelność?...

Osobowość. Zawsze osobowość. Kobieta czy mężczyzna. Elegancki czy abnegat. Pretensjonalny czy realista. Kulturalny czy cham. Delikatny czy silny. Zadanie jest proste: jak za pomocą kroju tę osobowość wyrazić. Proporcje, szeryfy, ciężar, światło itd... – wszystko wpływa na to jak krój jest później odbierany.

...Ekonomia miejsca?

Ekonomia miejsca wynika wprost z określenia osobowości. Ktoś, kto dużo ma do powiedzenia, będzie tego miejsca wymagał więcej. Krój o charakterze konferansjera nie musi być ekonomiczny – niech dobrze wygląda sam na scenie. Jeżeli w życiu nie lubię słabych chamów, to takiego kroju nie narysuję. Ale elegancki silny cham? Taki miał być Reketer.

Tolkien

Blockersi

Reketer

Właśnie Reketer robi niesamowite wrażenie! Nie boisz się eksperymentów. To naprawdę „heavy font”! Czuje się w tym projekcie inspiracje takich typografów jak Max Kisman i inni „dzicy”... Ciekawi mnie, którzy projektanci robią na Tobie największe wrażenie?

Typografowie są dla mnie anonimowi. Nie znam ich nazwisk, więc trudno mi stwierdzić, czy któryś z nich wywiera na mnie większy wpływ niż pozostali. Gdy oglądam jakiś alfabet, staram mu się coś uszczknąć, podpatrzyć jak autor literce zawiązał krawat, jak pobrudził. Największe wrażenie robią, więc ci, wobec których pozostaję bezradny – niczego nie mogę uszczknąć, bo musiałbym uszczknąć cały krój.

Co dalej z Twoimi krojami? Jaka czeka je przyszłość?

Boże Mój! A jaka jest przyszłość Wszechświata? Leppera? Rapu? Jaka przyszłość czeka mojego syna? Nie wiem, jaka jest przyszłość – trzeba poczekać, w końcu wszystko wyjawi.

Nihil

Cruiser

Helga

Czy myślisz o typografii jako o sposobie zarabiania na życie?

To byłby miły sposób na życie. Pracuję...

Na koniec wróćmy do naszego spotkania w Pradze. Bardzo mnie zdziwiło (i ucieszyło), że na konferencji ATypI było tak dużo Polaków. Niestety nie było tam naszej typografii. Jak myślisz, jaka jest przyczyna tak słabej kondycji naszego projektowania?

Przyczyna leży w tym, że w Pradze wszyscy byli sobą zachwyceni, snuli świetlane plany pisane Wielkimi Literami, w częstym użyciu było słowo „musimy”, a po powrocie do Polski nikt już nie „musiał” wykonać żadnego ruchu. Myślę, że my się nawzajem nie lubimy. Nie potrafimy być z siebie nawzajem dumni, nie potrafimy się wspierać, a z takim obciążeniem trudno przekonać świat, że naprawdę coś potrafimy.

Listopad - grudzień 2004

rozmawiał: Andrzej Leraczyk

drukuj o autorze podaj dalej komentuj
read it in english

Get macromedia Flash Player



czytaj również
->mik.wywiad.!.
->Dziewczyny z Poznania
->Duporety i gwiazdoły – rozmowa z Bartoszem Muchą
->Typografia emocjonalna – Marian Bantjes
->Bishbo




komentuj
M.Fikus
e-mail | www
2005-01-24

No tak... a można gdzieś znaleźć czcionki autora w celu wykorzystania ich w swoich projektach (za darmo? - ew. jaka wysokość opłaty)?
tomek
e-mail | www
2005-01-30

szacunek! Widze w koncu fajne polskie fonty, wynikajace z typograficznej tradycji, a nie jakies eksperymenty z niszczeniem cudzych liter lub mechaniczna geometrie. Bardzo chcialbym nawiazac z toba kontakt
rzeczy
e-mail | www
2005-01-31

Strona Łukasza Dziedzica: www.alfabety.pl
Huczek
e-mail | www
2005-03-15

Nieprzyjemna prawda o wspieraniu się. Szukam już bardzo długo. Ciekawe połączenia znaków szeryfowych i nieszeryfowych.
pakwa
e-mail | www
2005-04-23

No,l Lukasz! brawo! Zawsze wiedzialem, ze jestes zajebisty. Lukasz mi zaprojektowal w 1997 czy 98 logo firmy, ktore do dzis przrttrwalo. A literki postawil takie, że juz nikt nie był w stanie ich odrobić :)
blokman
e-mail | www
2006-04-02 17:27:08

Hej Witam
Milutkie te fonciny, można je gdzieś kupić, albo dostac za darmo ;) ?
www.blokdesign.pl
karola
e-mail | www
2006-05-23 15:59:25

Witam,
gdzie można nabyć fonty i czy jesr wersja makowa?
Marta
e-mail | www
2007-11-13 13:32:08

czy mozna te fonty kupić lub dostać do wykorzystania?
maja wn
e-mail | www
2008-12-30 19:36:20

Super literki Łukaszu! Jak zawsze :). Nadal mam Twój rysunek :)
WNCREATION
e-mail | www
2010-12-05 14:06:01

Ciekawe kroje. Przydatne nieraz w projektowaniu, np: projektowanie logo
Projektowanie logo
e-mail | www
2011-03-18 15:05:44

Świetna typografia godna szacunku!

Dodaj komentarz...